Wyjdź pod niebo
“Gdy przypatruję się twoim niebiosom, dziełu twoich palców, księżycowi i gwiazdom, które utwierdziłeś; Wtedy mówię: Czymże jest człowiek, że o nim pamiętasz, albo syn człowieczy, że troszczysz się o niego? Uczyniłeś go bowiem niewiele mniejszym od aniołów, chwałą i czcią go ukoronowałeś.”
— Psalm 8,3-5 (UBG)
W tamtych czasach nocne niebo było naprawdę czarne, bez latarń i świateł miast, więc gołym okiem widać było tysiące gwiazd. Sąsiednie ludy czciły je jako bogów albo czytały z nich los. Ten śpiew odziera je z boskości jednym obrazem: to robota palców, jak drobny haft albo rzemiosło. Nie ma tu słońca, więc to pieśń nocy, a nie południa. Hebrajskie słowo na człowieka podkreśla jego kruchość i śmiertelność. Czasownik oddany jako pamiętasz znaczy więcej niż przypominanie sobie: oznacza działanie na czyjąś korzyść. Tam, gdzie polski tekst ma aniołów, hebrajski ma słowo, które zwykle znaczy Bóg albo istoty niebieskie. Korona należała wtedy do króla, a w Babilonii obrazem bogów nazywano przede wszystkim władcę. Tutaj dostaje ją każdy człowiek. Ogrom nieba nie umniejsza cię, bo Ten, kto je zrobił, pamięta o tobie.
Kiedy ostatnio patrzyłeś w niebo dłużej niż przez chwilę? Wieczorem patrzysz zwykle w ekran, w garnek albo pod nogi, żeby się nie potknąć. Łatwo wtedy uwierzyć, że świat ma rozmiar twoich spraw: rachunku, dyżuru, egzaminu, wyniku z przychodni. A kiedy już spojrzysz w górę, może przyjść druga myśl: jestem nikim, kto by o mnie pamiętał. Ten tekst odrzuca obie te myśli. Ktoś stoi pod tym samym niebem i z podziwem pyta, czemu Bóg w ogóle o nim myśli. Dziś wieczorem zadaj je Bogu.
Pod gołym niebem
- 1Wyjdź dziś po zmroku na trzy minuty: na balkon, przed blok, na podwórko, a jeśli nie możesz, stań przy oknie i zgaś światło. Bez telefonu popatrz w niebo, znajdź księżyc albo jedną gwiazdę i powiedz Bogu: czym jest człowiek, że o nim pamiętasz? Nic więcej nie musisz dodawać.
Boże, zrobiłeś to wszystko, a pamiętasz o mnie. Nie umiem tego ogarnąć. Dziękuję za niebo, którego zwykle nie zauważam, i za to, że nie jestem dla Ciebie drobiazgiem. Kiedy moje sprawy zasłaniają mi wszystko, pokaż mi, jak jesteś wielki. Amen.
Wychodzę po zmroku pod niebo i dziwię się, że Bóg o mnie pamięta.
Dlaczego niebo nazwane jest dziełem palców?
Sąsiednie ludy czciły gwiazdy jako bogów albo czytały z nich los. Ten obraz odbiera im boskość: to rzemiosło, drobna robota, jak haft. Dla kogoś, kto to pisał, gwiazdy nie rządzą człowiekiem.
Czy tu chodzi o aniołów, czy o Boga?
Hebrajskie słowo zwykle znaczy Bóg albo istoty niebieskie, a stare przekłady greckie oddały je jako aniołowie. Sens jest podobny: człowiek stoi wyżej, niż sam o sobie myśli.
Co zrobić dziś z tym tekstem?
Wyjść po zmroku na trzy minuty, bez telefonu, popatrzeć w niebo i powiedzieć Bogu to jedno pytanie: czym jest człowiek, że o nim pamiętasz? Jeśli nie możesz wyjść, wystarczy okno i zgaszone światło.