Zapas na wszelki wypadek
“Wtedy Jezus powiedział swoim uczniom: Zaprawdę powiadam wam, że bogaty z trudnością wejdzie do królestwa niebieskiego. Mówię wam też: Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego. Gdy jego uczniowie to usłyszeli, zdumieli się bardzo i pytali: Któż więc może być zbawiony? A Jezus, spojrzawszy na nich, powiedział im: U ludzi to niemożliwe, lecz u Boga wszystko jest możliwe.”
— Mateusza 19,23-26 (UBG)
Tuż przed tą sceną odszedł zasmucony młody człowiek, który miał duży majątek, i to on jest tłem całej rozmowy. Wielu ludzi uważało wtedy zamożność za widomy znak Bożej przychylności. Zwykły człowiek nie miał emerytury ani ubezpieczenia, więc ziemia i dobytek były dla rodziny głównym zabezpieczeniem na starość. Pytanie uczniów nie jest więc teoretyczne: skoro odpadają ludzie w najlepszej pozycji, co zostaje dla reszty? Obraz zestawia największe zwierzę, jakie tam hodowano, z najmniejszym otworem w zwykłym domu. To opis rzeczy nie tyle bardzo trudnej, co po prostu niewykonalnej. W spisanych później pismach żydowskich pojawia się ten sam obraz, tylko ze słoniem. Popularna opowieść o wąskiej bramie w murach miasta jest dużo późniejsza i nie ma dla niej potwierdzenia w źródłach z tamtych czasów. Zaraz po tych słowach jeden z uczniów przypomni, że oni zostawili wszystko, żeby iść za nim. Nikt nie dociera tam o własnych zasobach i właśnie dlatego droga stoi otworem dla każdego.
Są takie rzeczy, których pilnuje się na wszelki wypadek. U jednych to odłożone pieniądze, u innych pełna szafa rzeczy na później. Ktoś ma dom rodziców, do którego w razie czego zawsze wróci. Ktoś drugi komplet narzędzi albo naczyń, nieruszany od lat. A ktoś zamrażarkę pełną jedzenia na miesiąc, którego nikt nie rusza. Taki zapas daje spokój, a im dłużej go masz, tym mocniej wydaje ci się, że bez niego wszystko się posypie. Jezus mówi, że miejsca u Boga nie kupi żaden zapas, ale to, co niemożliwe u ludzi, Bóg może zrobić.
Wypuść dziś jedną rzecz z zapasu
- 1Miejsca u Boga nie zabezpiecza żaden zapas, więc możesz jeden wypuścić z rąk. Wybierz dziś jedną rzecz, którą masz podwójnie albo trzymasz na wszelki wypadek i nie używałeś od roku, i jeszcze dziś powiedz jednej osobie, że jest jej: osobiście, wiadomością albo telefonem. Twoja część jest zrobiona, kiedy to powiesz, bez względu na odpowiedź.
- 2Gdy nikt nie przychodzi ci do głowy, wyjmij tę rzecz z szuflady albo z półki, włóż do torby przy drzwiach i napisz na torbie, którego dnia w tym tygodniu wyjdzie z domu.
Boże, odkładam różne rzeczy, bo boję się, że kiedyś zabraknie. Nie potrafię sam siebie zabezpieczyć i nie chcę dłużej udawać, że potrafię. Chcę dziś wypuścić z rąk jedną rzecz i nie zabrać jej z powrotem. Dziękuję Ci, że miejsca u Ciebie i tak nie dało się kupić. Amen.
Oddaję dziś jedną rzecz, którą trzymam na wszelki wypadek.
Czy ucho igielne to była brama w murach Jerozolimy?
Nie. Ta wersja pojawia się dopiero u komentatorów średniowiecznych i nie ma dla niej potwierdzenia w źródłach z I wieku. Porównanie miało pokazać rzecz zupełnie niewykonalną, a nie tylko trudną do zrobienia.
Dlaczego uczniowie tak mocno zareagowali?
Wielu ludzi uważało wtedy zamożność za widomy znak Bożej przychylności, a ziemia i dobytek były dla rodziny głównym zabezpieczeniem na starość, bo nie było ani emerytur, ani ubezpieczeń. Skoro odpadają ludzie w najlepszej pozycji, wyglądało na to, że nie zostaje nikt.
Czy to znaczy, że mam rozdać wszystko, co mam?
Nie, ten fragment nie wyznacza progu majątku, tylko pokazuje, na czym się opierasz. Dziś chodzi o jedną rzecz, po którą nie sięgnąłeś od roku, a leży u ciebie na wszelki wypadek. Do końca dnia ta rzecz ma albo trafić do kogoś, albo stać spakowana przy drzwiach.