Pole kupione w oblężeniu
“Wtedy Jeremiasz odpowiedział: Doszło do mnie słowo PANA mówiące: Oto Chanameel, syn Szalluma, twego stryja, przyjdzie do ciebie i powie: Kup sobie moje pole, które jest w Anatot, bo do ciebie należy prawo wykupu, aby je nabyć. I Chanameel, syn mego stryja, przyszedł do mnie na dziedziniec więzienia zgodnie ze słowem PANA, i powiedział do mnie: Proszę, kup moje pole, które jest w Anatot, w ziemi Beniamina, bo do ciebie należy prawo dziedzictwa i wykupu; kup je sobie. Wtedy zrozumiałem, że było to słowo PANA. I kupiłem od Chanameela, syna mego stryja, pole, które było w Anatot, i odważyłem mu pieniądze: siedemnaście syklów srebra.”
— Jeremiasza 32,6-9 (UBG)
Wojsko babilońskie stało wtedy pod murami Jerozolimy i sypało wały pod szturm. Prorok nie był wolnym człowiekiem: król kazał go pilnować przy swoim pałacu za to, że publicznie zapowiadał upadek miasta. Anatot leżało poza murami, po drugiej stronie linii oblężenia. Była to jego rodzinna osada kapłańska, a tamtejsi mężczyźni wcześniej grozili mu śmiercią, żeby zamilkł. Dawne prawo nie zabraniało sprzedawać ziemi, zabraniało sprzedać ją na zawsze, bo grunt miał wracać do rodziny. Dlatego pierwszeństwo przy takiej transakcji dostawał najbliższy krewny. Monet w Judzie wtedy jeszcze nie używano, a sykl był jednostką ciężaru, więc płacono srebrem kładzionym na wagę. Akt spisano w dwóch egzemplarzach: jeden zapieczętowany, drugi otwarty do wglądu, i podpisali go świadkowie. Potem padł nakaz, żeby oba schować w glinianym naczyniu i przechować na długie lata. Podano przy tym powód: w tym kraju znowu będzie się kupować domy, pola i winnice. Taki zakup ma sens tylko wtedy, gdy obietnica jest pewniejsza niż to, co widać z okna.
Jest coś, czego nie zaczynasz, bo nie wiesz, czy to się do czegokolwiek przyda. Mieszkasz gdzieś od lat, a wciąż jak na walizkach: obrazy w szafie, kartony nierozpakowane, sąsiad zza ściany bez imienia. Pracujesz w miejscu, w którym nie wiesz, czy zostaniesz, więc nie zapamiętujesz nawet imion. Czekasz z urządzeniem się we własnym życiu, aż wszystko dookoła przestanie się chwiać. Nierobienie też jest wyborem, tylko podjętym po cichu. Kto kupuje pole, kiedy wróg stoi pod murami, płaci dziś za dzień, którego nikt jeszcze nie widzi, bo wierzy, że Bóg dotrzyma słowa.
Jedna trwała rzecz tam, gdzie jesteś
- 1Zrób dziś jedną trwałą rzecz w miejscu, które traktujesz jak tymczasowe: powieś obraz albo zdjęcie leżące w szafie, przykręć półkę, rozpakuj ostatni karton albo przedstaw się z imienia sąsiadowi zza ściany. Zrób to tak, jakbyś tu zostawał.
- 2A jeśli u ciebie wszystko już ma swoje miejsce, zrób jedną rzecz, która ma sens dopiero za rok: zapisz się na kurs od wiosny, zapłać pierwszą ratę za coś, z czego skorzystasz później, albo umów się z kimś na termin w przyszłym roku.
Boże, wszystko wokół mnie wydaje się chwiejne i nie widzę, jak to się ułoży. Ty widzisz dalej niż ja. Nie proszę, żebyś pokazał mi koniec. Proszę o tyle zaufania, żeby dziś zrobić jedną rzecz tak, jakbym miał tu zostać na długo. Amen.
Urządzam się dziś tam, gdzie jestem, choć nie widzę, co będzie dalej.
Dlaczego to właśnie Jeremiasz miał kupić to pole?
Bo był najbliższym krewnym. Dawne prawo nie pozwalało sprzedać ziemi rodzinnej na zawsze: grunt mógł zmienić właściciela, ale miał wracać do rodziny, a pierwszeństwo przy takiej transakcji dostawał najbliższy krewny. Tekst nie mówi, dlaczego syn stryja sprzedawał.
Gdzie leżało Anatot i dlaczego ten zakup był ryzykowny?
Anatot to rodzinna osada kapłańska Jeremiasza, kilka kilometrów od Jerozolimy i poza jej murami, czyli po drugiej stronie linii oblężenia. Wojsko babilońskie stało wtedy pod miastem i sypało wały pod szturm, a sam prorok był pilnowany przy pałacu królewskim za to, że publicznie zapowiadał upadek Jerozolimy.
Co zrobiono z dokumentem tej transakcji?
Akt spisano w dwóch egzemplarzach: jeden zapieczętowano, drugi zostawiono otwarty do wglądu, i podpisali go świadkowie. Srebro odmierzono na wadze, bo monet wtedy w Judzie nie używano. Potem padł nakaz, żeby oba egzemplarze schować w glinianym naczyniu i przechować na długie lata, a powód podano wprost: w tym kraju znowu będzie się kupować domy, pola i winnice.