Zanurz się siedem razy
“Naaman przybył więc ze swymi końmi i swym rydwanem i stanął przed drzwiami domu Elizeusza. Elizeusz zaś wysłał do niego posłańca z tymi słowami: Idź i umyj się siedem razy w Jordanie, a twoje ciało powróci do zdrowia i będziesz czysty. Lecz Naaman rozgniewał się i odszedł, mówiąc: Oto myślałem sobie, że na pewno wyjdzie, stanie przy mnie, wezwie imienia PANA, swego Boga, poruszy swoją ręką nad miejscem trądu i uzdrowi trędowatego. Czyż Abana i Parpar, rzeki Damaszku, nie są lepsze od wszystkich wód Izraela? Czy nie mógłbym się w nich obmyć i być czysty? Odwrócił się więc i odjechał w gniewie. Lecz jego słudzy podeszli i powiedzieli do niego: Mój ojcze, gdyby ten prorok rozkazał ci zrobić coś wielkiego, czy byś tego nie uczynił? Tym bardziej gdy ci powiedział: Obmyj się, a będziesz czysty. Poszedł więc i zanurzył się w Jordanie siedem razy, według słowa męża Bożego. I jego ciało stało się jak ciało małego dziecka, i został oczyszczony.”
— 2 Królewska 5,9-14 (UBG)
Naaman dowodził armią Aramu, a jego oddziały wyprawiały się po łup i jeńców. W jednym z takich napadów wzięto dziewczynkę z Izraela, która potem służyła jego żonie. To ona powiedziała swojej pani, gdzie szukać pomocy, a do niego trafiło to dopiero z drugiej ręki. Wiózł dziesięć talentów srebra, sześć tysięcy sykli złota i dziesięć zmian odzieży. Talent był najcięższą miarą wagi, jakiej wtedy używano. Wiózł też list od swojego króla, a król Izraela po przeczytaniu rozdarł szaty i uznał, że to król Aramu szuka zaczepki. Choroba nie odebrała Naamanowi dowództwa ani pozycji u własnego władcy. Hebrajskie słowo użyte w tym opisie obejmowało różne choroby skóry, nie tylko trąd w dzisiejszym rozumieniu. Tamtejsze prawo kazało kropić siedmiokrotnie kogoś, kogo uznawano za oczyszczonego z takiej choroby. Prorok mieszkał w kraju, który najeżdżało wojsko Naamana. Dostał do zrobienia rzecz tak zwykłą, że o mało jej nie odrzucił.
Kiedy coś w życiu boli, chcemy rozwiązania na miarę problemu. Mały krok wydaje się wtedy śmieszny, więc się go nie robi. Może odkładasz jeden telefon, a rozmowa zajęłaby cztery minuty. A może od tygodni omijasz wzrokiem ten sam rachunek albo tę samą szufladę. A może masz zaległe badanie, na które trzeba tylko zadzwonić. Jezus często zaczynał od czegoś zwyczajnego, co ktoś musiał wziąć do ręki. Ta mała rzecz nie jest poniżej twojego problemu, tylko pierwszym wyjściem z niego.
Zrób dziś tę jedną małą rzecz, którą odkładasz
- 1Wybierz jedną rzecz, którą odkładasz od co najmniej tygodnia, a zajmie mniej niż dziesięć minut: telefon, rachunek, pranie, jeden mail. Zrób ją dziś, zanim pójdziesz spać.
- 2Jeśli nic takiego nie przychodzi ci do głowy, umyj dziś do czysta jedną rzecz, której nikt poza tobą nie zauważy: zlew, lustro albo klamkę.
Boże, wiem, co odkładam, i wiem, dlaczego. Wydaje mi się za małe, żeby cokolwiek zmienić. Pomóż mi zrobić to dzisiaj, nawet jeśli nic po tym nie poczuję. Nie potrzebuję znaku ani potwierdzenia, potrzebuję tylko zacząć. Dziękuję, że mówisz do mnie przez zwykłe rzeczy. Amen.
Dziś załatwiam tę drobną sprawę, która czeka od tygodni, i nie przekładam jej na lepszy moment.
Dlaczego Naaman rozgniewał się na to polecenie?
Przyjechał jako dowódca armii Aramu, wioząc dziesięć talentów srebra, sześć tysięcy sykli złota i dziesięć zmian odzieży. Spodziewał się obrzędu wykonanego przy nim osobiście, a usłyszał krótkie polecenie przekazane przez posłańca.
Skąd wzięła się liczba siedem?
Tamtejsze prawo przewidywało siedmiokrotne pokropienie przy uznaniu kogoś za oczyszczonego z takiej choroby skóry. Ta liczba nie była magiczna, należała do znanego obrzędu oczyszczenia.
Co się z nim stało po wyjściu z wody?
Wrócił do proroka i wyznał, że Bóg Izraela jest jedynym Bogiem. Chciał zapłacić, ale Elizeusz nie przyjął od niego niczego. Naaman poprosił wtedy o tyle ziemi z Izraela, ile udźwigną dwa muły.