Wystarczyło przeczekać miesiąc
“A gdy Daniel dowiedział się, że zostało podane na piśmie, wszedł do swego domu; a otwierając okna w swoim pokoju w stronę Jerozolimy, trzy razy dziennie klękał na kolanach, modlił się i chwalił swego Boga, jak to czynił przedtem. Wtedy ci mężczyźni zgromadzili się i kiedy znaleźli Daniela modlącego się i błagającego swego Boga;”
— Daniela 6,10-11 (UBG)
Daniel nie był wtedy młodym zapaleńcem. Przywieziono go tam jako młodego człowieka, a ta scena dzieje się dziesiątki lat później. Zajmował jeden z trzech najwyższych urzędów w państwie, a król chciał dać mu więcej. Pozostali urzędnicy szukali na niego haka i w jego pracy nic nie znaleźli. Uznali, że złapać go da się tylko na tym, w co wierzy. Namówili króla na dekret: przez trzydzieści dni o cokolwiek wolno prosić tylko władcę. Za złamanie zakazu szło się do jamy z lwami. Według księgi podpisanego dekretu nie dało się cofnąć, ale zakaz miał datę końca: wystarczyło przeczekać miesiąc. Zwyczaj zwracania się ku temu miastu wziął się z modlitwy przy poświęceniu świątyni, gdzie proszono o wysłuchanie wygnańców. Tamto miasto leżało wtedy w gruzach, a jego świątynia była spalona. Nie zmienił nic: ani pory, ani miejsca, ani tego, że było go widać. Wiara sprawdza się w tym, że robisz swoje o zwykłej porze, także wtedy, gdy zaczyna to kosztować.
Najłatwiej odpuścić to, czego nikt od ciebie nie wymaga. Potem robi się niewygodnie i zaczynasz szukać lepszego momentu. Może w pracy wolisz przemilczeć, w co wierzysz, żeby nie było tematu. A może w domu przestałeś się modlić przy stole, bo ktoś raz skomentował. A może nikt u ciebie nie zapyta, czy się dziś modliłeś, więc wieczór mija i nic się nie dzieje. A może odkładasz to na moment, aż zrobi się cicho, a cisza przychodzi wtedy, kiedy nie masz już siły. Jezus nie chował się z tym, czym żył, kiedy robiło się to niebezpieczne, ale wstawał też przed świtem i odchodził sam, żeby modlić się wtedy, gdy nikt na niego nie patrzył.
Trzy minuty o godzinie, którą wybierzesz
- 1Wybierz teraz konkretną godzinę na dziś, zapisz ją tam, gdzie ją zobaczysz, i o tej godzinie zatrzymaj się na trzy minuty modlitwy, nawet jeśli ktoś będzie wtedy w pokoju, i nawet jeśli nikt się o tym nie dowie.
- 2Jeśli już teraz wiesz, że dziś nie upilnujesz żadnej godziny, doczep te trzy minuty do czegoś, co i tak dziś zrobisz: zaraz po umyciu zębów, zaraz po tym, jak odstawisz talerz do zlewu, albo zaraz po tym, jak położysz dzieci.
Boże, chcę dziś pobyć z Tobą przez te trzy minuty. Nikt mnie z tego nie rozliczy, więc łatwo mi to przesunąć na później. Proszę, przypomnij mi o tym, kiedy przyjdzie ta godzina. Nie chcę tego chować ani robić z tego przedstawienia. Chcę po prostu przyjść i powiedzieć Ci, jak u mnie jest. Dziękuję, że mnie słuchasz.
Dziś o godzinie, którą właśnie wybrałem, zatrzymam się na trzy minuty i nie przesunę tego, choćby było niewygodnie i choćby nikt tego nie zauważył.
Jak długo miał obowiązywać ten dekret?
Trzydzieści dni. Przez ten miesiąc prośby wolno było kierować wyłącznie do króla, a za złamanie zakazu groziła jama z lwami.
Dlaczego Daniel zwracał się akurat w stronę Jerozolimy?
Ten zwyczaj miał oparcie w modlitwie przy poświęceniu świątyni, gdzie proszono, by Bóg wysłuchał wygnańców zwracających się ku temu miastu. W czasie tej sceny miasto leżało w gruzach, a świątynia była spalona.
Dlaczego urzędnicy zaatakowali akurat jego wiarę?
W jego pracy nie znaleźli nic, co dałoby się wykorzystać. Sami uznali, że jedyny zarzut, jaki da się postawić, będzie dotyczył prawa jego Boga.