Bóg zatrzymuje się przy twoim smutku
“A nazajutrz udał się do miasta zwanego Nain. I szło z nim wielu jego uczniów i mnóstwo ludzi. A gdy zbliżył się do bramy miasta, właśnie wynoszono zmarłego, jedynego syna matki, która była wdową. Towarzyszyło jej mnóstwo ludzi z miasta. Kiedy Pan ją zobaczył, ulitował się nad nią i powiedział do niej: Nie płacz. Potem podszedł i dotknął mar, a ci, którzy je nieśli, stanęli. I powiedział: Młodzieńcze, mówię ci, wstań! A ten, który był martwy, usiadł i zaczął mówić. I oddał go jego matce.”
— Łukasza 7,11-15 (UBG)
Nain to niewielka osada w Galilei, wymieniona w całej Biblii tylko ten jeden raz. Pogrzeb odbywał się zwykle w dniu śmierci, a groby zakładano poza osadą. Kondukt szedł więc na zewnątrz, a Jezus akurat wchodził do środka. Majątek po mężu przechodził wtedy na synów, a nie na żonę. Kobieta bez męża i bez syna traciła nie tylko bliskich, ale też utrzymanie. Dawne prawo osobno nakazywało troskę o wdowy, bo nie miał ich kto bronić. Greckie słowo, którym opisano tu poruszenie Jezusa, pochodzi od nazwy wnętrzności. Nie oznaczało grzecznego współczucia, tylko coś, co ściska w środku. Wieki wcześniej Eliasz wskrzesił syna innej wdowy. Ostatnie zdanie tej sceny brzmi po grecku niemal słowo w słowo tak samo jak tamto. Nikt Go o nic nie poprosił. Bóg zatrzymuje się przy twoim smutku, zanim ktokolwiek Go o to poprosi.
Bywa ciężko wtedy, gdy nikt nie pyta, a ty sam z siebie nic nie powiesz. Nie musi być tego po tobie widać: dom, w którym od jakiegoś czasu jest cicho, praca, po której nie zostaje już siły na nic, dzień pełen rozmów ze wszystkimi i z nikim, albo dom pełen ludzi i głosów, w którym i tak nikt nie zapyta, jak ty się trzymasz. Jezus podszedł do tamtej kobiety, zanim ktokolwiek zdążył Go o to poprosić, i tak samo patrzy dziś na ciebie. A obok ciebie jest dziś ktoś, kto nosi w sobie to samo i też nic nie powie.
Zapytaj jedną osobę, jak się trzyma
- 1Wybierz jedną osobę, którą dziś zobaczysz albo usłyszysz i którą zwykle mijasz bez rozmowy. Zapytaj ją: jak się trzymasz? Wystarczą trzy minuty. Nie musisz mieć rozwiązania, masz tylko nie przerywać.
- 2Jeśli dziś nie wychodzisz z domu, otwórz listę ostatnich połączeń i zadaj to samo pytanie pierwszej osobie, z którą dawno nie rozmawiałeś. A jeśli to ty jesteś tym, którego nikt nie pyta, powiedz dziś jednej osobie jedno prawdziwe zdanie o tym, jak się trzymasz.
Boże, widzisz, z czym dziś wstałem, i nie muszę Ci tego tłumaczyć. Jest we mnie smutek, o którym nikomu nie mówię. Proszę, bądź przy mnie dzisiaj, także wtedy, gdy nic się nie zmieni. Daj mi dziś zapytać jednego człowieka, jak się trzyma, i wysłuchać go do końca. A jeśli to ja mam dziś powiedzieć prawdę o sobie, daj mi odwagę na jedno zdanie. Amen.
Dziś zapytam tę osobę, którą zwykle mijam bez słowa, jak się trzyma, i nie przerywam.
Czym było Nain i dlaczego to coś zmienia?
Niewielka osada w Galilei, wymieniona w całej Biblii tylko w tym jednym miejscu. Pogrzeb odbywał się zwykle w dniu śmierci, a groby zakładano poza osadą, więc kondukt szedł na zewnątrz dokładnie wtedy, gdy Jezus wchodził do środka.
Dlaczego śmierć jedynego syna była dla wdowy aż taką katastrofą?
Majątek po mężu przechodził na synów, a nie na żonę. Kobieta bez męża i bez syna zostawała nie tylko sama, ale też bez utrzymania i bez nikogo, kto miałby obowiązek ją wspierać.
Co znaczy greckie słowo opisujące tu reakcję Jezusa?
Pochodzi od nazwy wnętrzności i opisuje poruszenie w środku, a nie uprzejmy gest współczucia. Co ważne, nikt Go wcześniej o nic nie poprosił: zatrzymał się z własnej inicjatywy.