Drugie dotknięcie
“Potem przyszedł do Betsaidy. I przyprowadzili do niego ślepego, prosząc go, aby go dotknął. A ująwszy ślepego za rękę, wyprowadził go poza miasteczko i plunąwszy na jego oczy, położył na niego ręce i zapytał, czy coś widzi. A on spojrzał w górę i powiedział: Widzę chodzących ludzi, jakby drzewa. Potem znowu położył ręce na jego oczy i kazał mu spojrzeć w górę. I został uzdrowiony, tak że nawet z daleka widział wszystkich wyraźnie.”
— Marka 8,22-25 (UBG)
Betsaida leżała na północno-wschodnim brzegu Jeziora Galilejskiego, przy ujściu Jordanu. Gdzie indziej w Ewangeliach Jezus wymienia tę miejscowość wśród tych, które odrzuciły jego znaki. Tę historię zapisał tylko Marek; u Mateusza i Łukasza jej nie ma. W starożytności ślinę uważano za środek leczniczy, pisał o tym rzymski przyrodnik Pliniusz Starszy. Niewidomi zwykle zależeli wtedy od rodziny albo od jałmużny. Najczęściej Jezus uzdrawiał od razu, jednym słowem albo jednym gestem. To jedyny opisany przypadek, w którym zrobił to na dwa razy. Marek umieścił tę scenę między dwiema rozmowami z uczniami. Chwilę wcześniej Jezus pyta ich, dlaczego wciąż niczego nie pojmują. Zaraz potem Piotr wyznaje, kim on jest, i od razu myli się co do krzyża. Niepełny efekt nie znaczy, że Jezus przerwał robotę.
Coś się ruszyło, ale nie do końca, i przez to wygląda jak porażka. Może rozmowa, po której jest lepiej, ale nadal nie dobrze. A może leczenie, które pomogło tylko w połowie. A może porządki w pracy, zaczęte i porzucone w środku. Łatwo wtedy uznać, że skoro nie wyszło od razu, to już nie wyjdzie. Jezus uzdrowił tamtego człowieka dopiero za drugim razem i nie zostawił go w połowie. To, co u ciebie jest zaczęte, nie musi być porzucone.
Drugi krok przy jednej nieudanej rzeczy
- 1Wybierz jedną rzecz, którą uznałeś za nieudaną, i zrób przy niej dziś jeden konkretny krok: jeden telefon, jedną wiadomość albo dziesięć minut pracy.
- 2Jeśli nic takiego nie przychodzi ci do głowy, weź rzecz porzuconą w domu i dokończ jeden jej fragment: jedna szuflada, jeden rachunek, jedno pranie.
Jezu, mam kilka spraw, które wyglądają na nieudane. Część z nich zostawiłem, bo nie chciałem drugi raz przegrać. Proszę, daj mi dzisiaj odwagę wrócić do jednej z nich. Nie proszę, żeby od razu wyszło. Proszę o siłę na jeden krok. Dziękuję, że nie odchodzisz w połowie.
Wracam dziś do tego, co uznałem za nieudane, i podejmuję drugą próbę.
Dlaczego to uzdrowienie odbyło się w dwóch etapach?
Tekst nie podaje powodu i żadna Ewangelia go nie tłumaczy. Pewne jest tylko tyle, że Marek zapisał to jako jedyny taki przypadek i umieścił tuż przed sceną, w której uczniowie rozumieją dopiero połowicznie.
Po co Jezus użył śliny?
W tamtym świecie ślinę uważano za środek leczniczy, pisał o tym między innymi Pliniusz Starszy. Dla ludzi stojących obok był to gest zrozumiały, a nie dziwaczny.
Co konkretnie znaczy zrobić dziś drugi krok?
Jedną sprawdzalną czynność w ciągu dnia: jeden telefon, jedną wiadomość albo dziesięć minut pracy przy porzuconej rzeczy. Wieczorem albo to zrobiłeś, albo nie.