Pytanie po trzydziestu ośmiu latach
“A jest w Jerozolimie przy Owczej Bramie sadzawka, zwana po hebrajsku Betesda, mająca pięć ganków. Leżało w nich mnóstwo niedołężnych, ślepych, chromych i wychudłych, którzy czekali na poruszenie wody. Anioł bowiem co pewien czas zstępował do sadzawki i poruszał wodę. A kto pierwszy wszedł po poruszeniu wody, stawał się zdrowym, jakąkolwiek chorobą był dotknięty. A był tam pewien człowiek, który przez trzydzieści osiem lat był złożony chorobą. Gdy Jezus zobaczył go leżącego i poznał, że już długi czas choruje, zapytał: Chcesz być zdrowy? Chory mu odpowiedział: Panie, nie mam człowieka, który wniósłby mnie do sadzawki, gdy woda zostaje poruszona. Lecz gdy ja idę, inny wchodzi przede mną. Jezus mu powiedział: Wstań, weź swoje posłanie i chodź. I natychmiast człowiek ten odzyskał zdrowie, wziął swoje posłanie i chodził. A tego dnia był szabat.”
— Jana 5,2-9 (UBG)
Ganki to zadaszone przejścia wsparte na kolumnach, dające cień w upale i osłonę przed deszczem. Archeolodzy odkopali w Jerozolimie zbiornik pasujący do tego opisu, razem ze śladami kolumnad. Dlatego można tam było leżeć długo, a nie tylko przyjść na chwilę. Kto nie mógł zarobić, często żył z jałmużny. Zdania o aniele nie ma w najstarszych zachowanych rękopisach tej księgi. To prawdopodobnie dopisek kopisty, który tłumaczył, w co wierzyli ludzie przy tej wodzie. Zapytany wprost, mężczyzna nie mówi ani tak, ani nie, tylko tłumaczy, dlaczego się nie da. Nikt tu o nic nie prosi, pytanie pada ze strony Jezusa. Greckie słowo użyte o jego posłaniu oznacza tanie, przenośne legowisko biedaka, a nie łóżko. Wers dziesiąty pokazuje, że stróże Prawa uznali jego niesienie za pracę zakazaną w dniu odpoczynku. Kilka zdań dalej okazuje się, że uzdrowiony nie wie nawet, kto go postawił na nogi. Zmiana zaczyna się tu nie od chęci leżącego, tylko od kogoś, kto podszedł i zapytał, czy on jej w ogóle chce.
Prawie każdy odkłada coś tak długo, że przestaje to wyglądać na problem. Z czasem przestaje to boleć, zostaje samo przyzwyczajenie. U jednego jest to badanie, na które od dwóch lat się nie umówił. U drugiego dentysta, do którego zbiera się od pierwszego semestru. U kogoś jeszcze telefon do domu, odkładany od tygodni. Łatwiej wyliczyć powody, niż odpowiedzieć, czy nadal ci na tym zależy. Jezus zapytał pierwszy, choć nikt go o nic nie prosił, i dziś to pytanie staje przed tobą.
Zrób to, co odkładasz
- 1Wybierz jedną sprawę, którą odkładasz najdłużej, i zrób dziś jej pierwszy krok, taki, który zamkniesz w kwadrans bez wychodzenia z domu: umów wizytę przez telefon albo przez internet, wyślij tę jedną wiadomość, wypełnij ten jeden papier albo otwórz kopertę, która leży od tygodni. Wieczorem sprawdź, czy masz to już za sobą.
- 2Jeśli nic takiego nie przychodzi ci do głowy, zrób dziś jedną drobną rzecz, która czeka u ciebie od tygodni i zajmie kwadrans: odpisz na starą wiadomość, uporządkuj jedną półkę albo wyrzuć to, co dawno się zepsuło.
Boże, jest rzecz, którą odkładam. Tak długo z nią żyję, że przestała mi przeszkadzać. Chcę dziś zrobić ten jeden krok, nawet jeśli jest mały. Daj mi chęć, a nie samo poczucie winy. Jeśli zacznę się wykręcać, niech mi to wróci przed snem. Amen.
Dziś ruszam tę sprawę, którą odkładam najdłużej, choćby jednym telefonem.
Czym były ganki przy tej sadzawce?
Zadaszonymi przejściami wspartymi na kolumnach. Dawały cień w upale i osłonę przed deszczem, więc chory mógł tam leżeć długo, a nie tylko wpaść na chwilę. Archeolodzy odkopali w Jerozolimie zbiornik pasujący do tego opisu, razem ze śladami kolumnad.
Dlaczego w niektórych przekładach brakuje zdania o aniele?
Bo najstarsze zachowane rękopisy tej księgi go nie zawierają. To prawdopodobnie dopisek kopisty, który tłumaczył, w co wierzyli ludzie przy tej wodzie. Dlatego część wydań podaje je tylko w przypisie.
Dlaczego niesienie maty stało się problemem?
Bo działo się to w dniu odpoczynku. Wers dziesiąty pokazuje, że stróże Prawa uznali niesienie maty za pracę zakazaną i zaczepili uzdrowionego nie z radości, że chodzi, tylko z powodu tego, co niósł.