Kogut nie kończy historii
“Wtedy służąca zobaczyła go znowu i zaczęła mówić do tych, którzy tam stali: To jest jeden z nich. A on ponownie się wyparł. I znowu, po chwili ci, którzy tam stali, powiedzieli do Piotra: Na pewno jesteś jednym z nich, bo jesteś Galilejczykiem i twoja mowa jest podobna. Lecz on zaczął się zaklinać i przysięgać: Nie znam tego człowieka, o którym mówicie. Wtedy kogut zapiał po raz drugi. I przypomniał sobie Piotr słowa, które powiedział mu Jezus: Zanim kogut dwa razy zapieje, trzy razy się mnie wyprzesz. I wyszedłszy, zapłakał.”
— Marka 14,69-72 (UBG)
Rzecz dzieje się na zewnątrz, na dziedzińcu domu arcykapłana. W środku trwało nocne przesłuchanie, a służba grzała się na dole przy ognisku. Rybak z północy siedział wśród ludzi tego, który sądził jego Nauczyciela. To nie był sąd ani śledztwo, tylko rozmowa przy ogniu. Zaczepiła go służąca, ktoś bez znaczenia w tym domu. Tej samej nocy, wcześniej, ten sam człowiek zapewniał, że prędzej umrze, niż się wyprze. Teraz użył słowa o przekleństwie, żeby uwierzono mu bez cienia wątpliwości. Noc dzielono wtedy na cztery części i jedną z nich nazywano pianiem koguta. Trzy inne opisy tej nocy mówią o jednym pianiu, a ten jeden o dwóch. Wczesna tradycja mówi, że autor tej księgi spisał to, czego nauczał Piotr. Dwa rozdziały dalej, przy pustym grobie, pada polecenie, żeby powiadomić uczniów i Piotra z imienia. Jeden wieczór, w którym zawiodłeś, nie zamyka twojej historii z Bogiem.
Nie chodzi o wielką rzecz, tylko o moment, w którym zawiodłeś sam siebie. Każdy nosi w sobie jakąś taką chwilę, do której wolałby nie wracać. Raz jest to udawanie przy kimś, że dajesz radę, kiedy nie dajesz. Kiedy indziej milczenie wobec kogoś, kto czekał na szczerą odpowiedź. Zostaje potem ciche przekonanie, że tamten dzień powiedział o tobie wszystko. Jezus wiedział o najgorszym wieczorze swojego ucznia i nie odesłał go. Dziś możesz powiedzieć o sobie prawdę na głos, bez zmiękczania.
Jedno prawdziwe zdanie o sobie
- 1Wybierz jedną osobę, z którą dziś i tak będziesz rozmawiać, i powiedz jej jedno prawdziwe zdanie o sobie, które zwykle zmiękczasz: na przykład "nie radzę sobie z tym" albo "było mi wtedy wstyd". Jedno zdanie, bez tłumaczenia się i bez żartu na końcu.
- 2Jeśli nikt taki nie przychodzi ci do głowy, zadzwoń albo napisz do jednej osoby z kontaktów i powiedz jej to samo zdanie. A jeśli nie masz do kogo zadzwonić, zapisz to zdanie na kartce i powiedz je na głos Bogu.
Boże, Ty wiesz o mnie to, czego nie mówię ludziom. Jest we mnie coś, czego się wstydzę, i wolałbym o tym milczeć. Daj mi dziś odwagę, żeby powiedzieć jedno prawdziwe zdanie o sobie. Nie chcę dłużej udawać kogoś lepszego, niż jestem. Dziękuję, że mnie nie odsyłasz. Amen.
Dziś mówię jednej osobie prawdę o sobie, bez zmiękczania.
Dlaczego tylko w tym opisie kogut pieje dwa razy?
Marek jako jedyny z czterech relacji zapisał dwa piania, pozostałe trzy mówią o jednym. Noc dzielono wtedy na cztery części i jedną z nich nazywano pianiem koguta.
Co znaczy, że Piotr zaczął się zaklinać?
Grecki czasownik mówi o przekleństwie i było to najmocniejsze zapewnienie, jakim człowiek wtedy dysponował, mocniejsze niż zwykłe zaprzeczenie. Tekst nie mówi wprost, kogo to przekleństwo miało dotyczyć, i komentatorzy czytają to zdanie różnie.
Czy ta noc zakończyła historię Piotra?
Nie. Dwa rozdziały dalej, przy pustym grobie, pada polecenie, żeby powiadomić uczniów i Piotra, wymienionego osobno z imienia. Pozostałe opisy tej sceny tego dopisku nie mają.