Zostaw dar przed ołtarzem
“Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie będziesz zabijał, a kto by zabił, podlega sądowi. Lecz ja wam mówię: Każdy, kto się gniewa na swego brata bez przyczyny, podlega sądowi. Jeśli więc przyniesiesz swój dar na ołtarz i tam przypomnisz sobie, że twój brat ma coś przeciwko tobie; Zostaw swój dar tam przed ołtarzem, idź i najpierw pojednaj się ze swoim bratem, a potem przyjdź i ofiaruj swój dar.”
— Mateusza 5,21-24 (UBG)
Ofiary nie dało się złożyć w swojej miejscowości. Wolno je było składać tylko w świątyni w Jerozolimie. Z Galilei szło się tam pieszo trzy albo cztery dni. Zwierzę na ofiarę zwykle kupowało się na miejscu: wołu, barana albo parę gołębi dla ubogich. Na święta dziedziniec był pełen pielgrzymów, kupców i zwierząt. Odejście od ołtarza w takiej chwili znaczyło przerwanie czegoś, na co szło się kilka dni. Za gniew wobec brata nie dało się wtedy nikogo postawić przed sądem. Nauczyciele powoływali się wtedy na dawniejszych mistrzów, a Jezus mówi od siebie. Zaraz dalej pada rada: dogadaj się z przeciwnikiem w drodze do sądu, zanim trafisz za dług do więzienia. Prorocy mówili już wcześniej, że Bóg woli miłosierdzie od ofiary. Jezus idzie dalej i każe przerwać ofiarę w pół kroku.
Jest ktoś, z kim rozmawiasz dziś krócej i chłodniej niż kiedyś. Może ktoś bliski, a może kolega z pracy albo z klasy. Albo po prostu sąsiad, z którym mijasz się bez słowa. Nie wiadomo już, kto pierwszy się obraził. Ty czekasz, aż ta osoba się odezwie, a ona czeka na ciebie. Da się tak żyć miesiącami i nic z tym nie robić. Jezus każe z tym nie czekać, nawet jeśli to nie ty zacząłeś.
Umów się na tę rozmowę
- 1Jeszcze dziś napisz albo zadzwoń do tej osoby i podaj konkretny dzień i godzinę: „Wiem, że coś jest między nami. Możemy pogadać w sobotę o 11?”. Bez tłumaczenia się i bez szukania winnych.
- 2Jeśli widujesz tę osobę codziennie, powiedz jej to dziś wprost i umówcie się od razu. A jeśli nie masz do niej żadnego kontaktu, powiedz dziś Bogu na głos to jedno zdanie, które chciałbyś jej powiedzieć.
Panie Boże, jest ktoś, z kim rozmawiam dziś krócej i chłodniej niż kiedyś. Czekam, aż ta osoba odezwie się pierwsza, a ona pewnie czeka na mnie. Pomóż mi jeszcze dziś napisać albo zadzwonić i podać dzień oraz godzinę. Nie chcę się przy tym tłumaczyć ani szukać winnych. Nie wiem, co usłyszę, ale chcę zrobić to, co zależy ode mnie. Amen.
Dziś zaproponuję konkretny dzień i godzinę rozmowy komuś, z kim się ostatnio rozmijam.
Dlaczego odejście od ołtarza tyle kosztowało?
Ofiarę wolno było złożyć tylko w świątyni w Jerozolimie. Z Galilei szło się tam pieszo trzy albo cztery dni, a zwierzę kupowało się dopiero na miejscu. Odejście z zatłoczonego dziedzińca znaczyło stracić kupione zwierzę i tydzień drogi w obie strony.
Kto ma zrobić pierwszy krok, jeśli nie wiadomo, kto zawinił?
Ten, komu ta sprawa przyszła właśnie do głowy. Tekst nie rozstrzyga, kto zaczął, i nie każe najpierw ustalić winnego.
Co, jeśli nie mam do tej osoby żadnego kontaktu?
Fragment tego nie rozstrzyga. Dziś twoją częścią jest to, co zależy od ciebie: propozycja z konkretnym dniem i godziną, a gdy kontaktu nie ma, jedno zdanie powiedziane na głos Bogu.