Seria dni0
Rekord0
Zaufanie90 sek. lektury

Brał je na ręce

Zakotwiczenie
“I przynoszono do niego dzieci, aby ich dotknął, ale uczniowie gromili tych, którzy je przynosili. Gdy Jezus to zobaczył, oburzył się i powiedział do nich: Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie i nie zabraniajcie im. Do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, nie wejdzie do niego. I brał je na ręce, a kładąc na nie ręce, błogosławił je.”

— Marka 10,13-16 (UBG)

Co to znaczy

Ludzie przynosili do Jezusa dzieci, żeby ich dotknął. Uczniowie ostro odprawiali tych, którzy je przynosili. Tekst nie mówi, dlaczego to robili. Jezus to zobaczył i oburzył się na własnych uczniów. Kazał puścić dzieci do siebie i nie zabraniać im przychodzić. Powiedział, że do takich jak one należy królestwo Boże. Potem zrobił więcej, niż ktokolwiek prosił. Brał dzieci na ręce, kładł na nie ręce i błogosławił je.

W Twoim życiu

Dziecko rzadko przychodzi w wygodnej chwili. Może niesie ci po raz piąty ten sam rysunek. A ty akurat odpisujesz na wiadomość z pracy. Mówisz „nie teraz” i nawet nie podnosisz oczu. Zwykle nie ma w tym złej woli, tylko zmęczenie. Ale dziecko słyszy wtedy, że przeszkadza. Tak samo uczniowie odsyłali dzieci od Jezusa, a On się na nich oburzył.

Dzisiejsze wyzwanie

Nie odsyłaj dziecka

  • 1Kiedy dziś przyjdzie do ciebie dziecko w niewygodnej chwili, odłóż telefon albo to, co robisz, i przez dwie minuty zajmij się tylko nim. Jeśli naprawdę nie możesz, spójrz na nie i powiedz, kiedy przyjdziesz.
  • 2Jeśli nie masz dziś obok siebie dziecka, a czyjeś marudzi w sklepie albo w autobusie, nie patrz z wyrzutem. Uśmiechnij się do jego mamy albo taty.
Modlitwa

Panie Jezu, Ty nie odesłałeś dzieci, które do Ciebie przyniesiono. Wiesz, jak często mówię „nie teraz”, zanim w ogóle spojrzę. Pomóż mi dziś zauważyć dziecko, które do mnie przyjdzie. Daj mi siłę, żeby odłożyć swoje sprawy i naprawdę na nie popatrzeć. Pobłogosław dzieci, które znam, i ich rodziców. Amen.

Zdanie na dziś

Kiedy dziecko dziś do mnie przyjdzie, odłożę to, co robię.

Najczęstsze pytania
Na kogo Jezus się tu gniewa?

Na własnych uczniów. Odsuwali od Niego dzieci, a On nazywa to zabranianiem.

Dlaczego uczniowie odsyłali dzieci?

Tekst tego nie mówi. Mówi tylko, że Jezus się na to oburzył i kazał je przepuścić.

Co On właściwie robi?

Bierze je na ręce, kładzie na nie ręce i błogosławi. Scena kończy się dotykiem, a nie pouczeniem.