A jeśli nie
“Nasz Bóg, którego czcimy, może nas wybawić z pieca rozpalonego ogniem i z twojej ręki, królu, wybawi. A jeśli nie, niech ci będzie wiadomo, królu, że twoich bogów czcić nie będziemy ani złotemu posągowi, który wystawiłeś, nie oddamy pokłonu.”
— Daniela 3,17-18 (UBG)
Trzej mężczyźni stanęli przed królem, a piec był już rozpalony. Powiedzieli, że Bóg może ich wybawić, a potem dodali trzy słowa, które zmieniają wszystko: a jeśli nie. Ich posłuszeństwo nie zależało od wyniku. To nie jest pewność, że się ułoży. To decyzja o tym, kim są. Podjęli ją, zanim wiedzieli, jak skończy się ten dzień.
Może to uczciwość w pracy, która kosztowała cię już dwa razy. Może cierpliwość wobec osoby, która się nie zmienia. Może modlitwa, po której nie widać żadnego efektu. Tamci trzej zdecydowali, zanim poznali wynik, i ty też możesz zdecydować dziś.
Zdecyduj przed wynikiem
- 1Nazwij jedną rzecz, którą robisz, bo jest słuszna, choć nic z tego nie masz.
- 2Powiedz na głos: 'Robię to, bo jest słuszne, nie dlatego, że działa.'
- 3Poproś zaufanego znajomego, żeby zapytał cię o to za miesiąc.
Panie, nie wiem, jak to się skończy. Pomóż mi dziś nie odpuścić.
Robię to, bo jest słuszne, nie bo się opłaca.
Dlaczego 'a jeśli nie' jest tak mocne?
Oddziela posłuszeństwo od wyniku. Wierzyli, że Bóg może ich ocalić, i zobowiązali się być posłuszni niezależnie od tego, czy to zrobi.
Czy zostali ocaleni?
Tak, a w ogniu widziano czwartą postać idącą razem z nimi. Ocalenie przyszło po deklaracji, a nie jako jej warunek.
Czy to dotyczy tylko dramatycznych chwil?
Zasada działa też w małej skali. Większość ludzi spotyka ją w zwykłej uczciwości, która coś kosztuje i nie przynosi widocznej nagrody.