Co Mu oddam
“Cóż oddam PANU za wszystkie jego dobrodziejstwa, które mi wyświadczył?”
— Psalm 116,12 (UBG)
Autor właśnie przeżył coś, co niemal go zabiło. Pyta, co może oddać, i sam sobie odpowiada w następnej linii: podniesie kielich zbawienia. To była ofiara z wina, wylewana przy ołtarzu. Nie płaci Bogu za ocalenie. Podnosi to, co już dostał, i mówi dziękuję tam, gdzie ludzie usłyszą.
Przez co trudnego przeszedłeś w zeszłym roku i prawie nikomu nie powiedziałeś? Nie musisz Bogu za to nic oddawać. Ale łatwo zapomnieć o czymś, czego nigdy nie opowiedziałeś. Powiedz to dziś komuś, choćby w dwóch zdaniach.
Podnieś kielich
- 1Nazwij jeden trudny czas, przez który przeszedłeś. Powiedz na głos, gdzie był w nim Bóg, nawet jeśli widzisz to dopiero teraz.
- 2Opowiedz komuś krótko, co się stało i że wciąż tu jesteś.
Panie, dziękuję Ci za to, przez co mnie przeprowadziłeś. Pomóż mi powiedzieć to dziś komuś.
Powiem dziś na głos to, za co dziękuję.
Czym jest kielich zbawienia?
Ofiarą z wina wylewaną przy ołtarzu. Psalmista odpowiada na własne pytanie, podnosząc to, co już dostał, a nie spłacając cokolwiek.
Czy Bóg oczekuje rewanżu?
Odpowiedź psalmu brzmi nie. Dalej pojawia się dziękczynienie wypowiedziane publicznie i dotrzymane śluby, a nie uregulowany dług.
Po co mówić to na głos, a nie tylko czuć?
Psalmista obiecuje zrobić to wobec całego ludu Bożego. Łatwo zapomnieć o wdzięczności, o której nigdy nikomu nie powiedziałeś.