Ten, który wrócił
“A jeden z nich, widząc, że został uzdrowiony, wrócił, chwaląc Boga donośnym głosem. I upadł na twarz do jego nóg, dziękując mu. A był to Samarytanin.”
— Łukasza 17,15-16 (UBG)
Dziesięciu chorych na trąd stanęło z daleka i wołało o litość. Jezus kazał im pokazać się kapłanom, bo tylko kapłan mógł urzędowo uznać kogoś za czystego. Uzdrowienie przyszło w drodze, wszystkim dziesięciu. Dziewięciu poszło dalej, ku nowemu życiu. Jeden zawrócił. Był Samarytaninem, obcym, i tylko on powiedział dziękuję.
W tym miesiącu wydarzyło się coś dobrego, a ty jesteś już przy kolejnym problemie. Tamtych dziewięciu nie było złych, po prostu się spieszyli. Zawrócenie kosztuje jedną minutę. Powiedz to dziękuję na głos, zanim lipiec się zamknie.
Zawróć
- 1Nazwij jedną dobrą rzecz z lipca, za którą nie podziękowałeś Bogu. Powiedz to teraz na głos.
- 2Zadzwoń do osoby, która się do niej przyczyniła, i podziękuj jej wprost.
- 3Zapisz datę i tę rzecz na kartce. Połóż ją tam, gdzie zobaczysz ją w sierpniu.
Jezu, w tym miesiącu wydarzyło się coś dobrego, a ja nie powiedziałem dziękuję. Mówię teraz.
Powiem dziękuję za jedną rzecz, zanim skończy się miesiąc.
Dlaczego ważne, że był Samarytaninem?
Samarytanie byli obcy dla żydowskiego kultu. Ten, po którym najmniej się tego spodziewano, jako jedyny podziękował.
Czy tamtych dziewięciu zostało ukaranych?
Nie. Zachowali uzdrowienie. Ominęli tylko moment, w którym wdzięczność zamienia uzdrowienie w relację.
Co jeśli jestem wdzięczny, ale tego nie mówię?
Niewypowiedziana wdzięczność szybko blednie. Dopiero powiedziana na głos, Bogu albo człowiekowi, zostaje.