Stwórz we mnie coś nowego
“Stwórz we mnie serce czyste, o Boże, i odnów we mnie ducha prawego. Nie odrzucaj mnie sprzed swego oblicza i nie odbieraj mi swego Ducha Świętego. Przywróć mi radość twego zbawienia i wesprzyj mnie duchem ochoczym.”
— Psalm 51,12-14 (UBG)
Dawid modli się tym po tym, jak zgrzeszył ciężko – romans z Batszebą, śmierć jej męża, tuszowanie, cały bałagan. Nie prosi Boga, żeby go połatał. Używa konkretnego słowa: „stwórz”. To samo słowo, co w Księdze Rodzaju 1 – to, co Bóg robił, kiedy nie było nic. Dawid mówi: nie potrzebuję naprawy. Potrzebuję, żebyś stworzył coś nowego tam, gdzie jest nic. A potem prosi o trzy rzeczy: czyste serce, Twoją obecność i radość, którą miałem wcześniej.
Ostatni dzień kwietnia. Uczciwie: ten miesiąc miał parę rzeczy, które chciałbyś, żeby poszły inaczej – nawyk, którego nie dało się zerwać, słowa, których nie da się cofnąć, dystans od Boga, którego nie planowałeś. Odruch mówi: w maju będę lepszy. Dawid wskazuje gdzie indziej: nie staraj się po prostu mocniej. Poproś Boga, żeby stworzył. Pozwól Mu zrobić w tobie coś, czego wolą nie zbudujesz. Świeże serce. Jego bliskość. Radość, którą miałeś. Nie musisz zasłużyć na nowy miesiąc. Możesz dostać nowe wnętrze.
Nazwij jedną rzecz do stworzenia na nowo
- 1Obejrzyj się na kwiecień. Nazwij jedno miejsce, gdzie nie potrzebujesz więcej wysiłku – potrzebujesz, żeby Bóg stworzył coś nowego w tobie.
- 2Pomódl się tą linijką na głos, powoli: „Stwórz we mnie serce czyste, Boże. Zrób tutaj coś nowego”. Nie spiesz się dalej.
Boże, ja tego nie naprawię. Ty potrafisz stworzyć. Zrób we mnie nowe serce. Przywróć mi radość, którą miałem. Nieś mnie swoim Duchem w kolejny miesiąc.
Co w tobie nie potrzebuje więcej wysiłku – tylko, żeby Bóg stworzył coś nowego?